-wędrując w poszukiwaniu swojej ciszy
zaszliśmy tak daleko gdzie czas się zatrzymał
to i my zatrzymaliśmy się
na zawsze...

piątek, 10 listopada 2017

...jak to przypadkiem nazwał Janek "z mniasta do wsi" no i generalnie miał racje  kiedy stworzył grupę na portalu społecznościowym .My też tak właśnie chociaż jak widać na zdjęciu wtapiam się idealnie w krajobraz wsi .Chociaż moja wiejskość miała wiele odsłon .Na początku miało być surowo czyli zwykłe kalosze sweter i dresik :

,

























         
                  Minął rok ciężkiej pracy .Kurz ,pot i wiecznie czarne łapy od grzebania w ziemi i wtedy coś we mnie pękło.Czułam się jak wyrobek taka stara ,zmęczona i zupełnie zagubiłam gdzieś swoją kobiecość .Chyba najbardziej ją zgubiłam nosząc wiadra z wodą dla kóz .A to dlatego że nabyłam maniery dziwnie ciężkiego chodu.















Generalnie to na początku bardzo lubiłam kalosze i to że nie muszę już wyglądać :)



           W końcu zapragnęłam kobiecości i zaczełam szukać takich
 w kwiatki ,groszki a najlepiej wściekle kolorowe.


                Dałam sobie spokój z kaloszową obsesją i po 2 latach na wsi kiedy znalazłam się przypadkiem pod galeria na Ursynowie wpadłam w dzikie szaleństwo zakupów i wyszłam obładowana jak wielbłąd.Bogatsza o kilka sukienek ,szaliczków i innych tym podobnych zupełnie "niezbędnych" w życiu codziennym na wsi.